Poprawianie humoru Luka stało się rutyną i to wcale nie taką złą. Lubiłam u niego przesiadywać. Lucy wreszcie zagadała do Ashtona i teraz spędza czas tylko z nim. Cieszę się, że się jej układa i w sumie nie mam do niej pretensji, że nie widujemy się za często.
Polubiliśmy się na tyle, że powierzamy sobie nasze sekrety. Ostatnio dowiedziałam się, że Luke uwielbia chodzić nago po domu, co mi się spodobało, a ja powiedziałam mu, że jestem dziewicą, ale to chyba było oczywiste. Luke jest wspaniałym przyjacielem i chyba zaczyna mi na nim zależeć. Nie chciałam tego, może jeszcze mi przejdzie?
-Chcesz herbaty? -zapytał blondyn o jasnej karnacji, niosąc 2 kubki z wrzątkiem.
-Po co się pytasz, skoro i tak mi ją już niesiesz? -jego pytania są czasem bardzo głupie.
-Kto powiedział, że to dla ciebie?
Podniosłam brew i zastanawiałam się czy, aby na pewno Luke nie zaprosił tu jeszcze kogoś.
-A niby dla kogo?
-Dobra masz mnie. Dzisiaj jesteśmy sami, więc chcesz oglądać film czy wolisz pogadać? -czasami zachowywał się jak typowa nastolatka, która ma tylko jedną przyjaciółkę, ale traktuje ją jak siostrę. Tylko, że ja nie chcę, żeby on traktował mnie jak siostrę.
-Chyba wolę pogadać. Ale ty wybierasz temat.
Blondyn przez chwilę się zastanawiał, a po chwili coś jakby go opętało, szybko wstał, złapał mnie za rękę i zaprowadził do jego pokoju. Co tu się do cholery dzieję?
Wiedziałam, że chłopak wpadł na jeden z jego głupich pomysłów, który przeważnie kosztuje mnie złamaniem paznokcia lub nabicia sobie guza.
-Co tym razem wymyśliłeś panie 'pomysłowy dobromilu'?
-Bawimy się w przezwiska pani 'zbyt dojrzała jak na swój wiek'?
Moja pięść drasnęła jego ramię, co zdarza się często, kiedy on mnie zdenerwuje.
Luke zabrał koce ze swojego pokoju i rozłożył je na tarasie. Powiedział, że będziemy obserwować gwiazdy.
W sumie czemu nie, zawsze chciałam to zrobić. Wydawało mi się, że niebo jest takie tajemnicze i może jest tam coś więcej niż jakieś planety i gwiazdy.
Położyłam się na osobnym kocu, wydawało mi się trochę niestosowne żebyśmy leżeli na tym samym.
-Widzisz ten zbiór? -zapytał Luke. -Przypomina mi byka. -zachichotałam.
-A ten wygląda jak dwoje ludzi. To niesamowite.
Nagle Luke zbliżył się do mnie i zaczął mi szeptać coś do ucha.
-Przepraszam, że to powiem, wiem, że jesteśmy przyjaciółmi, ale dla mnie jesteś najpiękniejsza. -moje ciało szybko zareagowało na jego słowa. W moim brzuchu motylki wariowały.
-Naprawdę tak uważasz? -zapytałam nieśmiało, nie patrząc na niego.
Nic nie powiedział, ale po chwili jego usta znalazły się na moich, a nasze dłonie zaczęły błądzić po wszystkich częściach ciała.
Byłam szczęśliwa to mało powiedziane. On spełnił moje marzenia, a ten pocałunek nie był już częścią gry w butelkę, był prawdziwy i jaki cudowny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz